Witajcie! Już trochę późno, ale nie mogłam się powstrzymać i dzielę się z Wami przepisem na świeżo upieczone brownie z dodatkiem ciasteczek Oreo. Uważam, że jest to świetny pomysł, żeby zaskoczyć znajomych czymś ciekawym, a przede wszystkim pysznym!
Jak pewnie większość wie, ciasto to jest typowe dla kuchni amerykańskiej, a pierwszy publikowany przepis na brownie pojawił się w 1904 roku. Oreo nie inaczej - również jest słodkością amerykańską produkowaną tam od 1912 roku, a obecnie są to najczęściej kupowaNE ciastka w całych Stanach Zjednoczonych. Dlatego też Oreo Brownie jest połączeniem całkowicie amerykańskim. Ja osobiście uwielbiam ten rodzaj ciasta i nazywam je małym american cake dream :)
Zapraszam do czytania posta, tam znajdziecie pełny przepis i fotorelację z pieczenia.
Składniki:
- 2 tabliczki gorzkiej czekolady (200 g)
- niecała kostka masła (ok. 160 g)
- cukier trzcinowy (160 g)
- ciastka oreo (10 sztuk)
- 3 łyżki mąki pszennej
- 1 łyżka kakao
- szczypta soli
- 4 jajka
Ja do swojego wypieku użyłam foremki prostokątnej 25 x 13 cm.
Możecie użyć też kwadratowej 21 x 21 cm.
Bądź większej, odpowiednio zwiększając ilość składników.
1. topimy masło i czekoladę w "kąpieli wodnej"
2. jajka z cukrem miksujemy/ubijamy na gładką masę, ważne aby cukier całkowicie się rozpuścił
ja niestety nie miałam miksera więc użyłam zwykłej trzepaczki i przyznam, że też się spisała :)
3. roztopioną czekoladę z masłem (dokładnie wymieszaną) wlewamy powoli do jajek mieszając całość, ja poczekałam chwilę żeby czekolada nie była zbyt ciepła, nie chciałam ryzykować ścięcia jajek - masa powoli zacznie stawiać opór i ładnie gęstnieć
4. później dodajemy pozostałe składniki: mąkę, kakao i sól
(ja mąkę i kakao też dodawałam powoli przesiewając przez sitko)
5. na koniec pozostaje nam przełożyć masę do foremki wyłożonej papierem do pieczenia, pokruszyć ciastka (ja dodałam 10 sztuk) i włożyć całość do piekarnika nagrzanego do 180 stopni (z termoobiegiem) po 30 minutach ciasto będzie gotowe.
Mam nadzieję, że zachęciłam Was do wypróbowania przepisu. Zaletą ciasta jest mała ilość mąki.
Pozdrawiam gorąco! :)


Jak przyjade do ciebie o mi upieczesz :) Z wielką chęcią wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńZapraszam :)
UsuńMmm musi być pyszne ;)
OdpowiedzUsuńAle to musi być wyśmienite !
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na przepis na bezglutenowy chleb bez mąki:)
ej znajdę czas i go chcę zrobić ! CZEKOLADA - JEST! Ciasto - JEST! no to <3
OdpowiedzUsuńWygląda pysznie :) Ale mnie to chyba tylko bezy wychodzą ;) Każde inne ciasto w moim wykonaniu to obraz nędzy i rozpaczy :D
OdpowiedzUsuńTen przepis jest naprawdę prosty i wyszedł mi bez zarzutu już za pierwszym razem więc polecam :)
Usuńciekawy przepis szkoda, że teraz unikam takich słodyczy
OdpowiedzUsuńale mi smaka narobiłas:)).
OdpowiedzUsuńja czaję się na grube naleśniki z różnymi polewami i składnikami:))
diealeksandra.blogspot.com
Oooo mammoo , ja chcę na dietę przechodzić a tutaj takie pyszności ! :P
OdpowiedzUsuńW takim razie pozostaje wypróbować przepis w jakiś "cheat day" :)
UsuńWygląda wyśmienicie! <3 W weekend spróbuję zrobić. :-)
OdpowiedzUsuń